Mówią niektórzy, że w Internecie nikt nie jest anonimowy. Jest to po części prawda, bo każdy w sieci zostawia po sobie jakiś ślad. Jednym z nich jest właśnie adres IP , który jest swego rodzaju przepustką do Internetu. To po nim najłatwiej zidentyfikować usługodawcę udostępniającego łącze, a potem samego użytkownika.
Na pewno „inwigilacja” użytkowników Internetu jest w pewnym zakresie potrzebna. Jako przykład można podać, że organom ścigania łatwiej jest zlokalizować przestępcę zostawiającego „wirtualne DNA” w postaci adresu...